Sokół U-15: Zielono-biali zagrali na piątkę

W sobotę kolejne zawody rozegrali zawodnicy Sokoła z rocznika 2003. Tym razem pokonali u siebie Łódzką Akademię Futbolu 5:0.

Po trzech zwycięstwach w rundzie wiosennej Sokoły podejmowały na własnym boisku wicelidera rozgrywek Łódzką Akademię Futbolu. Rywal wymagający, z którym to w rundzie jesiennej nasi chłopcy zanotowali porażkę 1:2. Spotkanie zapowiadało się bardzo emocjonująco.
Gospodarze rozpoczęli mecz z wielkim animuszem i właściwie do ostatniego gwizdka sędziego byli zespołem kontrolującym przebieg spotkania.

W pierwszej połowie niezwykłą skutecznością popisał się Szymon Olejniczak który aż trzykrotnie wpisał się na listę strzelców i do przerwy goście schodzili z bagażem trzech goli. W drugie odsłonie meczu w polu karnym faulowany był Oskar Sołtys. Jedenastkę na gola pewnym strzałem zamienił Piotr Urbaniak. Ostatnim golem w meczu popisał się Bartłomiej Lewandowski, który po kapitalnym rajdzie ze środka boiska umieścił piłkę w rogu bramki.

Podczas meczu dochodziło do wielu fauli. W jednym z incydentów sędzia musiał rozdzielać zawodników obu drużyn. Świadczyło to o dużej ambicji i chęci zwycięstwa z obu stron.

Sokół Aleksandrów Łódzki – Łódzka Akademia Futbolu 5:0 (3:0)

Bramki:
Olejniczak 6′
Olejniczak 20′
Olejniczak 28′
Urbaniak (k) 45′
Lewandowski 55′

Skład: Zasadziński – Kołodziejczyk, Urbaniak, Jędrzejczak, Pawełczyk – Lewandowski, Brauer, Strzałka, Sołtys – Żmudziński, Olejniczak

Grali także: Gralak, Pietruszka, Nowakowski, Kowalski

  • Przemek 26 kwietnia 2018 at 21:41

    Gratulacje dla zawodników za ambicję, za walkę. Czasem w czasie meczu, emocje sięgają zenitu. I to jestem w stanie zrozumieć. Przykre jest jednak to, że po meczu nie wszyscy potrafią się zachować. Trzeba umieć przegrywać, ale i wygrywać. I jak ktoś podchodzi po meczu podziękować i przybić piątkę, a drugi wyśmiewa i ubliża zawodnikowi przegranej drużyny to wstyd i brak kultury (łagodnie mówiąc) i tego nie mogę zrozumieć. Życzę nam wszystkim rozwoju nie tylko piłkarskiego, sędziowskiego, ale przede wszystkim sportowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *