Kamil Żylski: Na pewno poczuje się pewniej

Jednym z autorów goli w sobotnim meczu z Wartą Sieradz był Kamil Żylski. Dla nowego napastnika Sokoła było to premierowe trafienie w lidze w barwach zielono-białych.

Redakcja: Wygrywacie drugi mecz w lidze, komplet punktów na koncie. Chyba możecie być zadowoleni z kolejnego meczu?

Kamil Żylski: Na pewno możemy być zadowoleni z tego meczu. Prowadziliśmy 2:0, mogliśmy nawet podwyższyć wynik, lecz bramkarz dobrze obronił strzał Sebastiana. Nie udało nam się strzelić, zemściło się to tym, że rywale zdobyli kontaktową bramkę.. Było już jednak za późno, aby Warta mogła nam jednak zagrozić i wywieźć chociaż punkt.

W pierwszej odsłonie dość ciężko było przedrzeć się przez defensywę Warty, prawda?

– Zdecydowanie, grało nam się ciężej w pierwszej połowie. Stwarzaliśmy sobie sporo sytuacji, mimo to nic nie wpadało. O wiele łatwiej było już jednak po zdobyciu gola, wtedy wiadomo, że prościej się gra. Mieliśmy więcej swobody na placu gry.

Udało ci się zdobyć pierwszą bramkę w lidze w barwach Sokoła. Poza zwycięstwem to chyba dodatkowo cię cieszy?

– Wiadomo, że pierwsza bramka bardzo cieszy. Pomoże mi to w komunikacji z kolegami w szatni. Na pewno poczuje się pewniej. Cieszę się, że udało mi się zdobyć gola już w drugiej kolejce, przy naszych kibicach. Mogę być zadowolony z mojego występu.

Jakbyś miał porównać dzisiejszy mecz oraz ten z poprzedniego tygodnia. Warta była bardziej wymagającym rywalem?

– Własne boisko było sporym atutem w dzisiejszym meczu. Powiedziałbym, że pojedynek z Turem w miniony weekend był jednak trudniejszy dla nas. Warta próbowała swoich sił, przez to mecz możliwe był bardziej otwarty i to z pewnością ułatwiało nam realizację naszych założeń.

Poczuliście się w końcówce zbyt pewnie i stąd też ta chwila dekoncentracji i stracony gol w doliczonym czasie gry?

– Straciliśmy dość przypadkową bramkę z rzutu wolnego. Takie rzeczy się zdarzają w piłce nożnej. Następny mecz gramy w piątek i na nim musimy się skupić. Ponownie gramy z beniaminkiem, będziemy faworytem tego spotkania, musimy pojechać, zrobić swoje i wrócić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *