Wypowiedzi po meczu z Pelikanem Łowicz

W odmiennych nastrojach przybyli na konferencję prasową szkoleniowcy obu ekip.

Marcin Płuska (trener Pelikana): Podsumowując to spotkanie, wydaje mi się, że obie drużyny zagrały bardzo atrakcyjny mecz. To spotkanie mogło się podobać. Jedna i druga drużyna dążyła do zwycięstwa. Nie padły co prawda bramki, ale uważam, że to był  fajny mecz dla postronnego obserwatora. Cieszymy się bardzo z tego punktu, gdyż wszyscy wiemy, jak graliśmy do tej pory na wyjazdach. Jest do dla nas bardzo cenny punkt. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy kilku sytuacji, ponieważ fajnie funkcjonowaliśmy jeśli chodzi o przejście z obrony do ataku. Brakowało nam tego ostatniego podania oraz spokoju, aby zagrać tą piłkę wyżej. Dziękuje drużynie za walkę i determinację. Widać było po chłopakach, że dali z siebie bardzo dużo. Mam nadzieję, że będzie to dobry prognostyk na przyszłość. Przed nami ciężki mecz na Polonii, następnie przyjeżdża do nas Łomża i Lechia. Kwiecień jest dla nas bardzo ciężki. Cieszę się, że zaczęliśmy w taki sposób. Trenerowi Sokoła życzę wszystkiego najlepszego w najbliższych spotkaniach.

Piotr Kupka (trener Sokoła): Jeżeli chodzi o mój zespół to przed meczem obawialiśmy się, jak będziemy funkcjonować w grze obronnej. Musieliśmy dokonać zmian, a zespół Pelikana to najbardziej bramkostrzelna drużyna w lidze. Jak się okazało udało się zagrać na zero. Naszym mankamentem dzisiaj była gra w ofensywie. Widać było nieobecność Kamila Żylskiego. Brakuje nam takiego zawodnika z przodu, który indywidualną akcją może rozerwać obronę przeciwnika. Mieliśmy też swoje okazje. Nie było ich jednak dużo. Akurat trener powiedział, że mecz był atrakcyjny, lecz ja uważam, że może dla kibiców Pelikana, nie dla nas. Było dużo przypadku, a akcje nie były zbytnio płynne. Musimy się podnieść po tym meczu. 0:0 jest dla nas porażką. Musimy się zastanowić, jak przeorganizować naszą grę w ofensywie. Strzelamy mało bramek na wiosnę i to jest nasz problem. Nie da się punktować opierając grę jedynie na defensywie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *