Falstart na początku przygotowań – relacja meczu z Mieszkiem Gniezno

W sobotę piłkarze Sokoła KONSPORT Aleksandrów Łódzki wybrali się do Jarocina, gdzie rozegrali pierwszy sparing w letnim okresie przygotowawczym. Nie był to jednak wymarzony początek przygotowań, gdyż zielono-biali ulegli drużynie Mieszka Gniezno 2:3.

Jako pierwsi okazję do zdobycia bramki stworzyli sobie aleksandrowianie. W 7. minucie do rzutu wolnego podszedł Dominik Pecyna, lecz jego strzał trafił w mur. Niedługo potem goście odpowiedzieli płaskim strzałem z lewego skrzydła. Na posterunku był jednak nowy nabytek Sokoła – Paweł Lipiec. Minutę później powinno być już 1:0 dla Mieszka, lecz w zamieszaniu w polu karnym jeden z ich zawodników nie zdołał posłać piłki do siatki.

Ta sytuacja zemściła się już w 18. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, żaden z zawodników Mieszka nie zdołał wybić piłki, a dopadła ona do niepilnowanego zawodnika testowanego, który pewnym strzałem głową dał prowadzenie zielono-białym. Rywale z impetem rzucili się do odrabiania strat. Najpierw mocny strzał minął słupek naszej bramki, a w 24. minucie było już 1:1. Jeden z graczy z Gniezna dośrodkował futbolówkę z lewego skrzydłą, a między stoperów wpadł Radosław Mikołajczak i precyzyjnym uderzeniem głową nie dał szans golkiperowi z Aleksandrowa Łódzkiego.

Nie minęło dziesięć minut, a rywale mogli cieszyć się z drugiej bramki. Fatalny błąd popełnił Lipiec, który przy próbie wznowienia gry ręką, praktycznie podał piłkę do Mikołaja Panowicza, a ten bez trudu posłał ją do siatki. Nasza drużyna mogła doprowadzić do wyrównania dwie minuty później, lecz futbolówka zatrzymała się na poprzeczce. Nie pomylili się za to w kolejnej akcji mieszkowcy. Prawą stroną urwał się jeden z zawodników i posłał strzał, który odbił się od słupka, a do dobitki dopadł Krzysztoł Wolkiewicz i było 3:1. Tuż przed przerwą z pięciu metrów pomylił się jeszcze jeden z naszych zawodników testowanych i do przerwy przegrywaliśmy 1:3.

W drugiej połowie gra Sokoła wyglądała już o wiele lepiej, a rywale praktycznie nie stwarzali sobie okazji bramkowych. Strzałów próbowali Łukasz Chojecki, Krystian Kolasa i Dawid Sarafiński, lecz mijały one bramkę lub dobrze interweniował bramkarz. Dobre okazje zmarnowali również Jakub Rogalski i Krzysztof Sut. Pierwszy z kilku metrów chybił głową, a uderzenie drugiego z trudem do boku wybił bramkarz. W słupek uderzył również jeden z zawodników testowanych.

W 73. minucie udało się w końcu zdobyć bramkę kontaktową. Niefortunnie po płaskim uderzeniu Rogalskiego interweniował bramkarz i aleksandrowianie mogli powoli myśleć o doprowadzeniu do remisu. Parę chwil później powinno być już 3:3. Po dośrodkowaniu Chojeckiego z rzutu wolnego, Sarafiński przejął futbolówkę, przełożył na drugą nogą i trafił w słupek. Rywale kończyli jeszcze mecz w dziesiątkę, gdyż czerwoną kartkę otrzymał Marcin Trojanowski. Nie pomogło to jednak naszej drużynie w zdobyciu kolejnego gola, a spotkanie zakończyło się ostatecznie porażką 2:3. Kolejne spotkanie zielono-biali rozegrają w środę na Rudzie Bugaj, a ich rywalem będą Zjednoczeni Stryków.

Sokół KONSPORT Aleksandrów Łódzki – Mieszko Gniezno 2:3 (1:3)

1:0 – Zawodnik testowany (18′)
1:1 – Radosław Mikołajczak (24′)
2:1 – Mikołaj Panowicz (34′)
3:1 – Krzysztof Wolkiewicz (38′)
3:2 – Jakub Rogalski (73′)

Sokół: Lipiec (46′ Kaniecki) – Pawlak (46′ Testowany), Gieraga (46′ Ślęzak), Szarpak (46′ Bogołębski), Testowany (46′ Sarafiński) – Knera (62′ Sut), Pecyna (46′ Kolasa) – Testowany (57′ Rogalski), Testowany (46′ Chojecki), Testowany (46′ Krysiak) – Testowany (60′ Testowany)

Mieszko: Beśka, Kulchawy, Steinke, Tomaszewski, Łuszczewski, Mikołajczak, Ławniczak, Bzdęga, Roszak, Wolkiewicz, Panowicz

Czerwona kartka: Marcin Trojanowski

  • michal 15 lipca 2018 at 21:24

    To nie jest żaden falstart tak może myśleć człowiek,który nie śledzi rozgrywek lig niższych.Mieszko to bardzo dobry zespół i spokojnie zamiótłby naszą grupę.Sokół ma szansę zawalczyć o jej mistrzostwo ale poniósł duże straty ludzkie.Nie trzeba jednak szukać daleko kilku fajnych chłopaków mają Poddębice kilku Widzew i na pewno Łks.I nie chodzi tu o żadne animozje a o kompleksową współpracę z korzyścią dla wszystkich.I to jest klucz do sukcesu bo waśniami napięciami nic nie zbudujemy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *